Wypatrzyłam w sieci piękne szydełkowe róże. Nie była bym sobą gdybym nie wyszukała wzoru i nie spróbowała się nauczyć je dziergać. Takim sposobem mam już pierwszą szydełkową róże zrobioną i już zabieram się za następne.
Dla zainteresowanych TU jest instrukcja jak zrobić takie cudo.
Od razu mówię że powiększa się rodzina zajączków a nie moja :)
Przybyła zajączkowa balerina w większym niż pozostałe zajączki rozmiarze i zajączkowy chłopczyk. Wszyscy wyszli dziś na podwórko bo świetna pogoda jest a oto fotki
Pani Zającowa ma już do towarzystwa Pana Zająca. Pan Zając nie ma kubraczka tylko portki na szelkach i myśli jeszcze o ubraniu krawata lub muszki. Chce być elegancki jak jego Pani, która przypięła sobie koralikową kokardkę do uszka :)
Jak Wam się podobają moje zajączki? Mają przyklejane oczka więc nie nadają się do zabawy dla małych dzieci ale jako ozdoba wielkanocna chyba będą pasowały :)
W wyniku współpracy moich rąk, szydełka i nitek powstał niewielki zajączek. Zdaje się że jest to Pani Zajączkowa a już się tworzy dla niej Pan do towarzystwa :)
W czasie ferii wydziergałam całe stadko angry birdsów i świń, które doczekały się wreszcie sesji fotograficznej. Bez zbędnych komentarzy przechodzę do prezentacji.