czwartek, 4 kwietnia 2013

Kokardkowe kolczyki

Znowu wpadłam w koralikowy "szał". Powstało z tego kilka kompletów kolczyków



 




 Koraliki wciągają baaardzo mocno, więc dziergam nadal. W necie podpatrzyłam jak zrobić samodzielnie krosno do koralików i rękami męża takowe zostało wykonane. Nie prezentuje się może tak okazale jak inne ale tka się miło. Jak już dokończę bransoletkę to na pewno pokaże efekty :)


9 komentarzy:

  1. Śliczne kokardki:)Czekam na efekty pracy na krośnie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ ładniusie te kokardki!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale słodziaczki! Tych krosien jestem ciekawa bardzo!
    A to wciąganie to jest powód, dla którego boję się zacząć z koralikami :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Te różowe powalają na kolana, sama słodycz, zazdroszczę talentu i wytrwałości. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. O JEJQ! Ile zajęło Ci zrobienie tych wszystkich kokardek?? :D Ja zrobiłam dwie pary i zajęło mi to chyba 3 dni hehe :D Te różowo czarne są przepiękne! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Te różowe są po prostu słodziutkie:-)

    OdpowiedzUsuń
  7. O jeju jakie słodkie kokardki!

    OdpowiedzUsuń