sobota, 21 lipca 2012

Obiecane brazsoletki

Tak jak obiecałam spróbowałam dziś zrobić fotki moim bransoletka. Wyszły jako takie więc je pokaże. Bransoletki są 3 a każda ma po dwa zdjęcia żeby pokazać je lepiej







piątek, 20 lipca 2012

Wyszyłam "Zygzaka"

Zacznę od tego, że bardzo się ciesze z Waszych komantarzy i wizyt u mnie. Moje bransoletki podobają się Wam i to mnie ogromnie cieszy :)
Dziś zaopatrzyłam w końcwki i zapięcia kolejne trzy sznury koralikowe ale zdjęcia wychodzą mi tragicznie więc może jutro uda mi się pstryknąć ładne fotki. Jedyne zdjęcie które mi wyszło przy dzisiejszym świetle to zdjęcie obrazka wyszytego xxx. Za wyszywanie go zabrałom się wczoraj ale szło mi ekspresowo i dziś prezentuje się tak:



Mam nadzieję, pewnemu trzylatkowi dla którego jest przeznaczony też się spodoba :)

wtorek, 10 lipca 2012

Kartka z gratulacjami

Moje koralikowe bransoletki mają już końcówki i zapięcia i grzecznie czekają na sesje fotograficzną :)

A teraz mogę już pokazać jaką kartkę wyszyłam dla mojej siostry która prawie tydzień temu obroniła tytuł Licencata :) Karteczka do dumnej Pani Licencjat dotarła i się spodobała :)
a prezentuje sie tak:


piątek, 6 lipca 2012

Zawieszki do kalendarza wyszyte :)

Zawieszki wyszyte, jeszcze tylko je wyciąć i oprawić kalendarz i można czekać na święta ;) 


Pozdrawiam upalnie wszystkich zaglądających do mnie i witam nową obserwatorkę :) 

Skaleczko faktycznie zabawa z tworzeniem biżuterii wciąga i naprawdę ciężko było mi te xxx stawiać, no ale wyszyłam co miałam wyszyć a teraz może wrócę do szydełka albo do haftu matematycznego.Niestety  w te upały to ręce się pocą przy każdej robótce więc z tym haftem może być ciężko. 

czwartek, 5 lipca 2012

Kolejne bransoletki

Dwie kolejne bransoletki zrobione :)
Prezentują się tak:




Końcówki i zapięcia też już zamówione i nie mogę się doczekać kiedy moja, własnoręcznie wykonana biżuteria będzie gotowa do noszenia :)

wtorek, 3 lipca 2012

Coś nowego


Kilka dni temu skończyła mi się biała mulina potrzebna do skończenia kilku figurek do kalendarza adwentowego. Wyprawa do pasmanterii miała odbyć się za kilka dni a ręce trzeba czymś zając no i zaatakował mnie wirus J Wirus o nazwie „sznur koralikowo-szydełkowy" Na cudownym blogu, prowadzonym przez  Weraph znalazłam bardzo fajni opis jak zrobić sobie taki sznur i po kilku próbach powstała pierwsza bransoletka a potem następna i nawet pokusiłam się o prosty naszyjnik. Wszystkie prace niestety na razie są bez końcówek i zapięć. Ciężko mi się zdecydować jakie te zapięcia i końcówki kupić no i gdzie. Może mi ktoś doradzi, a jak nie to będę musiała sobie sama poradzić bo bransoletki bardzo mi się podobają i nie mogę się doczekać kiedy będę mogła je już nosić.

A więc zawieszki do kalendarza od kilku dni wyglądają tak samo, czyli tak:


A oto moje sznury koralikowe :)





Na nitkę mam już nawleczone koraliki na jeszcze jedną bransoletkę a potem wracam do xxx 
Pozdrawiam serdecznie wszystkich zaglądających do mnie :)

sobota, 23 czerwca 2012

Kalendarz adwentowy odsłona kolejna

Kalendarz adwentowy już wyszyty czeka na pranie, prasowanie i oprawienie a ja zaczęłam wyszywać zawieszki na plastikowej kanwie. Idzie powolutku ale do gwiazdki napewno zdążę ;)

Kalendarz prezentuje się obecnie tak:



A to pierwsze z dwudziestu pięciu zawieszek:




środa, 20 czerwca 2012

Kalendarz adwentowy odsłona 3

Od piątku mam już brakujące mulinki do obrazka i teraz pokaże wam jak prezentował się on wczoraj wieczorkiem :)



Teraz czeka mnie cała masa obszywania konturów, cyferki i napis który chce wyszyc po polsku a nie po angielsku no a potem tylko ;) 25 małych obrazeczków. Pozdrawiam Was serdecznie :)

środa, 13 czerwca 2012

Papież po raz drugi :)

Po raz drugi w tym roku wyszyłam obraz Papieża :) tym razem obraz po oprawieniu powędruje na ścianę w moim domu. Tak wygląda teraz:




Kalendarz adwentowy narazie leży w kacie bo czekam na brakujące mulinki :) a tak wygląda na chwilę obecną:



poniedziałek, 4 czerwca 2012

Zaczynam Kalendarz adwentowy

Cieszę się ogromnie, że spodobały Wam się moje igielniczki :) Zszywałam je ręcznie i wbrew pozorom nie było to takie straszne. Najtrudniej było gdy zszywałam ostatnie kawałki po wypchaniu poduszeczki ale jakoś mi poszło :)  Postanowiłam zrobić sobie przerwę od biscornu chociaż kilka ciekawych wzorków czeka i zabrałam się za obrazek dla mojej córci. Co roku w grudniu Oliwka wyjada czekoladki z kalendarza adwentowego więc postanowiłam jej wyszyć piękny kalendarz i myślę że nawet bez czekoladek czekanie na Boże Narodzenie będzie ciekawe. Obrazek w całości ma się prezentować tak:

A u mnie po dwóch dniach wyszywania wygląda tak:

Pracy jeszcze przede mną sporo ale muszę się wam przyznać, że ja już tak mam że jak przychodzi lato to mi się juz marzą święta i zabierazm się za świąteczne wzorki :)


A teraz będę się chwalić moją córcią :) Oliwka nie ma jeszcze pięciu lat a już nauczyła sie jeździć na rowerze bez kółek bocznych. Zarówno ja jak i Pan Tatuś pękamy z dumy i jak sięgam pamięcią do mojego dzieciństwa to ja chyba taka "zdolna" nie byłam i dłużej potrzebowałam pomocy kółek bocznych :)

Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie, wiosennie  i krzyżykowo :)



czwartek, 31 maja 2012

Igielniczków ciąg dalszy

Moje uczucie do poduszeczek na igły rozkwita :) A oto efekty









Dziś natomiast skończyłam kolejny biscornu :)
Wyszyłam 15 kwadracików

a po zszyciu wygląda on tak






 A od spodu wygląda tak
Ależ mnie te poduszeczki w dziwnych kształtach wciągnęły hihi